Dedyk dla Ally :3 KC
Jest ranek. Denerwuję się rozprawą Krystiana... Wysłałam mu SMS'a :
,, Nie denerwuj się tylko. Wszystko będzie dobrze. Nie długo będę u Ciebie. "
Miałam do niego iść, ponieważ tam spotykamy się z dziewczynami i razem z tatą Krystiana jedziemy do Marceliny. NARESZCIE !
Założyłam ten strój :
Potem wzięłam torbę i wyszłam.Jestem pod domem Krystiana. Zobaczyłam mojego chłopaka. Stał oparty o ścianę z papierosem w ręce.
Podeszłam, a on obiął mnie w talii i delikatnie pocałował w usta.
I: Będzie dobrze.
Te słowa wcale nie pomagały. Ciągle się martwił.
K: Na pewno mnie zamkną za kratami.
Zaczęłam płakać. Nie wyobrażałam sobie życia bez niego. weszliśmy do domu. Usiedliśmy na kanapie w salonie. Byliśmy sami w domu. Krystian zaczął mnie całować. Wiedziałam czego chce. Usiadłam okrakiem na jego kolanach i zaczęłam rozpinać guziki jego koszuli. Nie przestawałam go całować. Wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Położył mnie na łóżku;
i zdjął moją bluzkę potem spodnie i bieliznę. Zaczął pieścić moją towarzyszkę i całować moje piersi. Nie zauważyliśmy kiedy on tez stracił ubranie i bokserki. Usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam namiętnie całować jego umięśniony tors.Schodziłam coraz niżej, aż dotarłam do jego penisa. Bez zastanowienia wzięłam go do ust. W tym samym momencie pierwszy raz poczułam smak spermy. Krystian przejął kontrolę.
Wepchnął delikatnie swojego kolegę w dziurkę. Jęknęłam. Przyjemnie było.
X 30 minut później X
Jest godzina 11.00 mamy pół godziny do powrotu Taty Krystiana. Krystian leżał na łóżku wyczerpany. Ja już się ubrałam i poszłam się pomalować.
Jak wróciłam Krystian był już ubrany. Pocałowałam mojego chłopaka w usta i zeszliśmy na dół. K: Kocham cię wiesz?
I: Ja Ciebie też.
Zadzwonił dzwonek. To dziewczyny. Za 5 minut przyjechał też ojciec Krystiana. Pocałował mnie w policzek na dowodzenia i wyruszyliśmy. Droga była długa, a ja coraz bardziej się denerwowałam.
Dwie godziny później byliśmy już na miejscu. Stoimy mosiężnymi drzwiami. Trzymam w ręku kopertę z trzema pięćdziesięcioma tysiącami złotych. Zapukałam. Otworzył ojciec Marcelinki
tM: Dzień dobry !
J: Witam !
Weszliśmy. Był to piękny dom. Tata Marcysi zabrał nas do salonu. Na środku stał piękny kominek. Wszystko było piękne ! Ale ja nadal martwiłam się o Krystiana. Rozprawa już się zaczęła. Usiedliśmy na dużej kanapie i wtedy do pokoju weszła mama Marceliny. Ujrzałam ją ! Była jak słoneczko, które odpycha ciemne chmury. Podeszłam i przywitałam się z jej mamą, potem wzięłam ją na ręce.
I: Cześć malutka !
Dałam jej kopertę z pieniędzmi.
mM: Co to za koperta?
I: Pieniądze.
G: Całe 50 tysięcy.
M: Na operację Marcelinki.
Mama słoneczka mocno nas przytuliła. Nie pytała skąd je mamy. Ufała nam. Rozmawialiśmy długo.
O 16.00 wyszłam z salonu i odebrałam telefon. To był Krystian
I: Cześć kotku. I jak ?
K: Azazel odwołał zażuty !!
I: Co ?!
K: Też tak zareagowałem
I: My zaraz wyjeżdżamy 19.00 u mnie?
K: Spoko.
Poszłam do salonu i powiedziałam o Krystianie.
Wyjechaliśmy. Znowu długa droga!!
X 2h później X
Jestem w domu. NARESZCIE ! A i zrobiłam sobie zdjęcie z psiakiem Marcelinki :
ŚLICZNY !! Umyłam się. To był dłuuugi prysznic. Zaraz będzie Krystian. Założyłam piżamkęKrystian i ja leżymy sobie w piżamach. Ale nie trwało to długo. Zasnęliśmy.
***
Witam przed ostatnim rozdziałem ! Mam jeszcze opowiadania, ale niestety liczba wyświetleń nie rośnie już jakiś czas. Nie mam dla kogo pisać ! TAK... Wiem za wcześnie się poddaje... Tylko jestem na siebie zła. Nie dam rady dalej bez motywacji. PA
#Lux




Wiesz, że jak skończysz z blogiem to będę miała na ciebie foha?
OdpowiedzUsuńJak nie to teraz ci mówię xD
Masz nową historię powiadasz?
Hmmm... I ja o tym nic nie wiem?
Dziękować za dedykejszyn ^^
Takie Wow xD
Dla mnie? :D
Ahhh właź na fb i chwilę pogadamy ;D
Czekam na next :3
Bardzo Kocham
Całuje
I Pozdrawiam ;*
Twoja Naty ❤❤❤
No może spróbuję jeszcze....
UsuńKocham kocham kocham cię.
Mam pomysł na nową historię, ale no nieeee
Całuski
Lux